A więc jutro ruszam. Mam nadzieję, ze zobaczymy się 13 sierpnia:) Mam zamiar pisać pamiętnik (jak się uda i oczywiście nie na laptopie - o nie!) więc być może się podzielę później jego fragmentami:)
Do zobaczenia!!!
Jakby co, śledzić gdzie jestem można tu:
http://www.pielgrzymka.net.pl/?page_id=981
Po dzikich wojażach w słonecznej Hiszpanii, przyszedł czas się ustatkować.. tylko co z tego wyszło?
piątek, 29 lipca 2011
czwartek, 28 lipca 2011
O dietach, zdrowym odżywianiu i tego typu podobnych sprawach.
W Gdańsku praktycznie nie oglądałam telewizji. Powód? Brak telewizora. Teraz telewizor mam i zdarzy mi się coś obejrzeć, bądź widzieć kątem oka jak ktoś telewizję ogląda. Przeraziła mnie ilość środków na odchudzanie w stylu Goodbye Appetite czy ActiSlim. Reklamy są nachalne i w jednym rzucie reklam, tych środków reklamowanych jest po 2 albo i więcej. A mnie szlag trafia...
Większość znajomych wie, że od zawsze ważyłam trochę więcej. Od zawsze tzn. od podstawówki. Z czasem trochę za dużo. A może trochę dużo za dużo.
Czy usiłowałam coś z tym fantem zrobić? No oczywiście, że próbowałam. Ale za mało albo niewłaściwie. Nie zmieniało się nic.
Czy moja waga miała wpływ na moje relacje z innymi?
Oczywiście, że tak. Bo jak tu się nie czuć gorzej, gdy chłopcy z podstawówki czy gimnazjum obrażają Cię tylko dlatego, że ważysz trochę więcej. Albo z powodu swojej wagi uprawianie sportów przychodziło Ci z trudnością, więc nie trenując nie nauczyłaś/łeś się grać w siatkówkę, "kosza" czy "nogę", toteż w chwili obecnej rezygnujesz z obawy przed śmiesznością, przed tym, że ktoś sobie pomyśli, żeś łamaga.
A tak rodzą się kompleksy.
A że trzeba z tym walczyć, toteż Ola zaczęła. Najpierw duchowo. Bo przecież wygląd nie jest najważniejszy, bo liczy się to co ma się w środku.
Nie pomagało.
Bo co z tego, że wygląd nie jest najważniejszy, kiedy jednak tak zwane "pierwsze wrażenie" bierze górę, a wielu ludzi (a już z pewnością nastolatków) nie wychodzi poza nie? Kobieta to jedna wielka "emocjoła" jest, której byle drobiazg potrafi zepsuć humor na pół dnia. Ale nie tylko kobiecie..
Dziś wiem, że wiele spośród tych kompleksów było urojonych. Patrzę na swoje zdjęcia sprzed kilku lat i dopiero teraz dostrzegam ile czasu straciłam na zamartwianie się jaka to ja nie jestem. Część z tych doświadczeń ukształtowała Olę w całej okazałości. Zarówno tą dobrą i złą (w znaczeniu tą której nie lubię) część mnie.
Aż przyszedł czas, w którym zdecydowałam podjąć walkę o to, aby stać się taką, jaką zawsze chciałam być. Walkę o zdrowie, o urodę. Postanowiłam zrobić coś dla siebie. I bardzo mi na tym zależy.
Do takiej decyzji trzeba dojrzeć. Współlokatorka chodziła do dietetyczki, niezła myśl - pomyślałam. Tylko, żeby to takie drogie nie było. Aż w końcu dotarłam do miejsca, które mówiło OTYŁOŚĆ I STOPNIA. I się przeraziłam. Jak to możliwe, że dotyka mnie coś, co przeżywają z reguły ludzie starsi? Powiedziałam: nie ma co zwlekać, trzeba uciekać (niczym małpa z kąpieli). I nie uciekać w czekoladę i pocieszenia przyjaciółek, tylko zacząć DZIAŁAĆ!!!!
I poszłam. Zaparłam się. Skoro już płacę pieniądze to zrobię wszystko, aby to były dobrze wykorzystane pieniądze.
I nie żałuję.
Nie należę do osób, które stosowały dziesiątki różnego rodzaju cudownych diet. Jak się okazuje: "Na szczęście". Stosując je bowiem można rozwalić sobie organizm, a już na pewno metabolizm. Aby schudnąć wcale nie trzeba się umartwiać. Nie wolno wyłączać na zawsze jakiegoś składnika. Ograniczyć - jak najbardziej, ale wszelkich dietetyków szarlatanów, którzy każą wyłączyć jakiś składnik, należy posłać na księżyc.
Brzmi pięknie. Ale jak w takim razie pozbyć się tego niechcianego balastu?
Po pierwsze zapytać się siebie: "Po co mi to odchudzanie?". Jeżeli uważam, że wszystko się zmieni, jeśli dokonam tego, to czeka nas rozczarowanie. Sukces w odchudzaniu owszem może nadać naszej osobie pewną wartość, bo to znaczy, że dzięki naszej sile woli potrafimy spełniać swoje marzenia, wyrzec się pewnych rzeczy w imię wyższych celów, ale nic poza tym, nadal przecież będziemy tymi samymi ludźmi. Chociaż być może odrobinę bardziej pewnymi siebie.
Jak to powiedział Seneka Młodszy - O, jak dobrze byłoby dla niektórych ludzi, gdyby mogli uciec od siebie samych! Teraz sami się dręczą, drażnią, deprawują, straszą. Cóż pomoże wyprawa zamorska czy przeprowadzka do innego miasta? Jeżeli chcesz umknąć przed tym, co cię gnębi, trzeba ci być innym, a nie gdzie indziej.
Tak więc trzeba zmienić sposób żywienia:
Ja chciałam zgubić te parę kilo z kilku powodów:
- dla zdrowia
- dla urody
- aby nie mieć problemów z kupnem ciuchów
- aby móc w końcu nosić modele ubrań, które mi się podobają
- aby mieć większe szanse przy "pierwszym wrażeniu"
I napiszę zaraz coś, co może zaskoczyć. Gdyż od 4 kwietnia do 27 czerwca (wtedy byłam ostatni raz na wizycie u dietetyczki, dlatego podaję te dane) mając po drodze różnego rodzaju święta, bale przed obroną, bale chemika, wyjazd do Szwajcarii udało mi się stracić 12 kg nie głodząc się. Cera mi się poprawiła, a wyniki badań krwi są rewelacyjne wg pani doktor z centrum krwiodawstwa.
Jak widać efektem ubocznym zdrowego odżywiania jest chudnięcie. Tylko trzeba chcieć zmieniać coś, bez rozlicznych gadek to nic nie da i zapału na jeden dzień. Bez owych cudownych preparatów i pigułek. Bez męczących treningów na siłowni, bo aby schudnąć ruch jest niezbędny, ale nie taki jak większość z nas myśli. Ma być niezbyt obciążający, miarowy, jednostajny i wystarczająco długi. Aby być zdrowym, nie tylko należy jeść mniej, ale zmienić rodzaj pożywienia. W czasach starożytnej Grecji słowo "diaita" oznaczało "sposób życia". Było pojęciem znacznie szerszym od współczesnej definicji diety, rozumianej jako jakościowe lub ilościowe ograniczone odżywianie, zalecane zwłaszcza w czasie choroby.
Jak się zabrać do odchudzania?
1. ZBADAĆ TARCZYCĘ I ZROBIĆ SOBIE BADANIA KRWI I MOCZU - tylko przy zdrowej/leczonej tarczycy można schudnąć, a choroby takie jak cukrzyca czy choroby nerek pomogą w dobraniu właściwej diety.
2. Nastawić się na to, że być może przyjdzie Ci na pewien czas zrezygnować z niektórych rzeczy, a już na pewno zmieni się na całe życie częstotliwość ich jedzenia (przy czym, wbrew temu co się myśli o wyrzeczeniach należy wiedzieć, że w miarę postępu właściwej diety spada ochota na to, co nie zdrowe)
3. Powiedzieć sobie głośno, że nie będziesz siebie oszukiwać i w chwili gdy złamie się jakąś zasadę to będzie w stanie się do tego przyznać przed sobą i innymi.
4. Wizyta u dietetyka nie musi być koniecznością. Jednakże większość ludzi nie ma w sobie tyle silnej woli, ale również i fachowej wiedzy, aby odchudzać się na własną rękę. Dotyczy to zwłaszcza ludzi o dużej nadwadze. Lepiej powierzyć to specjaliście. Potrzeba tej kontroli nad głową, ale i słowa, gdy przyjdzie fala kryzysu. No i motywacji, w końcu się zapłaciło. A przede wszystkim ludzie nie mają wagi, która szacuje w przybliżeniu poziom tkanki tłuszczowej (są takie wagi dostępne nieraz w supermarketach, nawet za 50 zł, ale trudno porównywać je z jakością tych w gabinetach dietetycznych, które kosztują nieraz ok. 1000zł) . I wielokrotnie zdarza się tak, że waga stoi w miejscu, ale zmieniają się proporcje ciała. Na korzyść.
5. Nie nastawiać się na bardzo szybkie rezultaty - tzn. 20 kg w jeden miesiąc. Aby być zdrowym należy chudnąć ok 1 kg tygodniowo. Tak więc po pierwszym miesiącu powinno być ciała ok 4-5 kg mniej.
6. Zarzucić odchudzanie na skróty. Miałam koleżankę, która przeszła przez wiele diet i w ich wyniku PRZYTYŁA ponad 20 kg. Zaczęła dopiero chudnąć, gdy postanowiła się zacząć normalnie odżywiać. Schudła od tamtego czasu 17 kg.
7. Wygospodarować przynajmniej pół godziny 3 razy w tygodniu na aktywność fizyczną. Dzięki temu unikniemy rozstępów, wzmocnimy organizm, rozwiniemy mięśnie, które przyspieszają tempo metabolizmu itd.
8. Wywalić i zapomnieć wszystkie tabelki kalorii. Liczy się zdrowie, a nie kalorie.
9. Czasami ludzie nie chudną bo JEDZĄ ZA MAŁO. Więc tak naprawdę zmniejszenie ilości jedzonego pokarmu niewiele daje i pogłębia problem!!!
Polecane artykuły, pozwalające zrozumieć istotę odchudzania:
http://dobrydietetyk.pl/czytelnia/340/gdy_waga_klamie/
http://dobrydietetyk.pl/czytelnia/349/odchudzanie_pod_kontrola/
http://dobrydietetyk.pl/czytelnia/352/znowu_jestem_na_diecie/
Zapraszam do zadawania wszelkich pytań, wprawdzie dietetykiem nie jestem, ale mogę podpowiedzieć co i jak:)
Większość znajomych wie, że od zawsze ważyłam trochę więcej. Od zawsze tzn. od podstawówki. Z czasem trochę za dużo. A może trochę dużo za dużo.
Czy usiłowałam coś z tym fantem zrobić? No oczywiście, że próbowałam. Ale za mało albo niewłaściwie. Nie zmieniało się nic.
Czy moja waga miała wpływ na moje relacje z innymi?
Oczywiście, że tak. Bo jak tu się nie czuć gorzej, gdy chłopcy z podstawówki czy gimnazjum obrażają Cię tylko dlatego, że ważysz trochę więcej. Albo z powodu swojej wagi uprawianie sportów przychodziło Ci z trudnością, więc nie trenując nie nauczyłaś/łeś się grać w siatkówkę, "kosza" czy "nogę", toteż w chwili obecnej rezygnujesz z obawy przed śmiesznością, przed tym, że ktoś sobie pomyśli, żeś łamaga.
A tak rodzą się kompleksy.
A że trzeba z tym walczyć, toteż Ola zaczęła. Najpierw duchowo. Bo przecież wygląd nie jest najważniejszy, bo liczy się to co ma się w środku.
Nie pomagało.
Bo co z tego, że wygląd nie jest najważniejszy, kiedy jednak tak zwane "pierwsze wrażenie" bierze górę, a wielu ludzi (a już z pewnością nastolatków) nie wychodzi poza nie? Kobieta to jedna wielka "emocjoła" jest, której byle drobiazg potrafi zepsuć humor na pół dnia. Ale nie tylko kobiecie..
Dziś wiem, że wiele spośród tych kompleksów było urojonych. Patrzę na swoje zdjęcia sprzed kilku lat i dopiero teraz dostrzegam ile czasu straciłam na zamartwianie się jaka to ja nie jestem. Część z tych doświadczeń ukształtowała Olę w całej okazałości. Zarówno tą dobrą i złą (w znaczeniu tą której nie lubię) część mnie.
Aż przyszedł czas, w którym zdecydowałam podjąć walkę o to, aby stać się taką, jaką zawsze chciałam być. Walkę o zdrowie, o urodę. Postanowiłam zrobić coś dla siebie. I bardzo mi na tym zależy.
Do takiej decyzji trzeba dojrzeć. Współlokatorka chodziła do dietetyczki, niezła myśl - pomyślałam. Tylko, żeby to takie drogie nie było. Aż w końcu dotarłam do miejsca, które mówiło OTYŁOŚĆ I STOPNIA. I się przeraziłam. Jak to możliwe, że dotyka mnie coś, co przeżywają z reguły ludzie starsi? Powiedziałam: nie ma co zwlekać, trzeba uciekać (niczym małpa z kąpieli). I nie uciekać w czekoladę i pocieszenia przyjaciółek, tylko zacząć DZIAŁAĆ!!!!
I poszłam. Zaparłam się. Skoro już płacę pieniądze to zrobię wszystko, aby to były dobrze wykorzystane pieniądze.
I nie żałuję.
Nie należę do osób, które stosowały dziesiątki różnego rodzaju cudownych diet. Jak się okazuje: "Na szczęście". Stosując je bowiem można rozwalić sobie organizm, a już na pewno metabolizm. Aby schudnąć wcale nie trzeba się umartwiać. Nie wolno wyłączać na zawsze jakiegoś składnika. Ograniczyć - jak najbardziej, ale wszelkich dietetyków szarlatanów, którzy każą wyłączyć jakiś składnik, należy posłać na księżyc.
Brzmi pięknie. Ale jak w takim razie pozbyć się tego niechcianego balastu?
Po pierwsze zapytać się siebie: "Po co mi to odchudzanie?". Jeżeli uważam, że wszystko się zmieni, jeśli dokonam tego, to czeka nas rozczarowanie. Sukces w odchudzaniu owszem może nadać naszej osobie pewną wartość, bo to znaczy, że dzięki naszej sile woli potrafimy spełniać swoje marzenia, wyrzec się pewnych rzeczy w imię wyższych celów, ale nic poza tym, nadal przecież będziemy tymi samymi ludźmi. Chociaż być może odrobinę bardziej pewnymi siebie.
Jak to powiedział Seneka Młodszy - O, jak dobrze byłoby dla niektórych ludzi, gdyby mogli uciec od siebie samych! Teraz sami się dręczą, drażnią, deprawują, straszą. Cóż pomoże wyprawa zamorska czy przeprowadzka do innego miasta? Jeżeli chcesz umknąć przed tym, co cię gnębi, trzeba ci być innym, a nie gdzie indziej.
Tak więc trzeba zmienić sposób żywienia:
Ja chciałam zgubić te parę kilo z kilku powodów:
- dla zdrowia
- dla urody
- aby nie mieć problemów z kupnem ciuchów
- aby móc w końcu nosić modele ubrań, które mi się podobają
- aby mieć większe szanse przy "pierwszym wrażeniu"
I napiszę zaraz coś, co może zaskoczyć. Gdyż od 4 kwietnia do 27 czerwca (wtedy byłam ostatni raz na wizycie u dietetyczki, dlatego podaję te dane) mając po drodze różnego rodzaju święta, bale przed obroną, bale chemika, wyjazd do Szwajcarii udało mi się stracić 12 kg nie głodząc się. Cera mi się poprawiła, a wyniki badań krwi są rewelacyjne wg pani doktor z centrum krwiodawstwa.
Jak widać efektem ubocznym zdrowego odżywiania jest chudnięcie. Tylko trzeba chcieć zmieniać coś, bez rozlicznych gadek to nic nie da i zapału na jeden dzień. Bez owych cudownych preparatów i pigułek. Bez męczących treningów na siłowni, bo aby schudnąć ruch jest niezbędny, ale nie taki jak większość z nas myśli. Ma być niezbyt obciążający, miarowy, jednostajny i wystarczająco długi. Aby być zdrowym, nie tylko należy jeść mniej, ale zmienić rodzaj pożywienia. W czasach starożytnej Grecji słowo "diaita" oznaczało "sposób życia". Było pojęciem znacznie szerszym od współczesnej definicji diety, rozumianej jako jakościowe lub ilościowe ograniczone odżywianie, zalecane zwłaszcza w czasie choroby.
Jak się zabrać do odchudzania?
1. ZBADAĆ TARCZYCĘ I ZROBIĆ SOBIE BADANIA KRWI I MOCZU - tylko przy zdrowej/leczonej tarczycy można schudnąć, a choroby takie jak cukrzyca czy choroby nerek pomogą w dobraniu właściwej diety.
2. Nastawić się na to, że być może przyjdzie Ci na pewien czas zrezygnować z niektórych rzeczy, a już na pewno zmieni się na całe życie częstotliwość ich jedzenia (przy czym, wbrew temu co się myśli o wyrzeczeniach należy wiedzieć, że w miarę postępu właściwej diety spada ochota na to, co nie zdrowe)
3. Powiedzieć sobie głośno, że nie będziesz siebie oszukiwać i w chwili gdy złamie się jakąś zasadę to będzie w stanie się do tego przyznać przed sobą i innymi.
4. Wizyta u dietetyka nie musi być koniecznością. Jednakże większość ludzi nie ma w sobie tyle silnej woli, ale również i fachowej wiedzy, aby odchudzać się na własną rękę. Dotyczy to zwłaszcza ludzi o dużej nadwadze. Lepiej powierzyć to specjaliście. Potrzeba tej kontroli nad głową, ale i słowa, gdy przyjdzie fala kryzysu. No i motywacji, w końcu się zapłaciło. A przede wszystkim ludzie nie mają wagi, która szacuje w przybliżeniu poziom tkanki tłuszczowej (są takie wagi dostępne nieraz w supermarketach, nawet za 50 zł, ale trudno porównywać je z jakością tych w gabinetach dietetycznych, które kosztują nieraz ok. 1000zł) . I wielokrotnie zdarza się tak, że waga stoi w miejscu, ale zmieniają się proporcje ciała. Na korzyść.
5. Nie nastawiać się na bardzo szybkie rezultaty - tzn. 20 kg w jeden miesiąc. Aby być zdrowym należy chudnąć ok 1 kg tygodniowo. Tak więc po pierwszym miesiącu powinno być ciała ok 4-5 kg mniej.
6. Zarzucić odchudzanie na skróty. Miałam koleżankę, która przeszła przez wiele diet i w ich wyniku PRZYTYŁA ponad 20 kg. Zaczęła dopiero chudnąć, gdy postanowiła się zacząć normalnie odżywiać. Schudła od tamtego czasu 17 kg.
7. Wygospodarować przynajmniej pół godziny 3 razy w tygodniu na aktywność fizyczną. Dzięki temu unikniemy rozstępów, wzmocnimy organizm, rozwiniemy mięśnie, które przyspieszają tempo metabolizmu itd.
8. Wywalić i zapomnieć wszystkie tabelki kalorii. Liczy się zdrowie, a nie kalorie.
9. Czasami ludzie nie chudną bo JEDZĄ ZA MAŁO. Więc tak naprawdę zmniejszenie ilości jedzonego pokarmu niewiele daje i pogłębia problem!!!
Polecane artykuły, pozwalające zrozumieć istotę odchudzania:
http://dobrydietetyk.pl/czytelnia/340/gdy_waga_klamie/
http://dobrydietetyk.pl/czytelnia/349/odchudzanie_pod_kontrola/
http://dobrydietetyk.pl/czytelnia/352/znowu_jestem_na_diecie/
Zapraszam do zadawania wszelkich pytań, wprawdzie dietetykiem nie jestem, ale mogę podpowiedzieć co i jak:)
środa, 27 lipca 2011
Revelation song
W Duszpasterstwie Akademickim na Mickiewicza w Gdańsku niejednokrotnie słyszałam pewną pieśń, która jak się okazuje ma swój angielski rodowód i jest śpiewana nie tylko w tym języku, ale również po polsku, hiszpańsku, portugalsku, litewsku, niemiecku, rosyjsku i kto wie jeszcze po jakiemu:) Oto wyniki mojego szukania:
oryginał - po angielsku - http://www.youtube.com/watch?v=rGgX_oqdib4&feature=related
po hiszpańsku (moja ulubiona wersja) - http://www.youtube.com/watch?v=evsf6_Hm6Xw
po francusku - http://www.youtube.com/watch?v=y8kLNPcOnNQ
po rosyjsku - http://www.youtube.com/watch?v=15G3wJwU7IM
po niemiecku - http://www.youtube.com/watch?v=4D3BdWEfV20
po portugalsku - http://www.youtube.com/watch?v=7WW-1dJdPPk
po polsku (polskie wersje są w dość kiepskich jakościowo nagraniach i wykonaniach) -
http://www.youtube.com/watch?v=PU0IKqOB5ws
http://www.youtube.com/watch?v=kUUwjeumg-4
Miłego słuchania:)
p.s Jak to bywa w przypadku tłumaczeń te same piosenki są wykonywane w różnych miejscach Polski w różnych wersjach. Revelation song to nie ominęło
oryginał - po angielsku - http://www.youtube.com/watch?v=rGgX_oqdib4&feature=related
po hiszpańsku (moja ulubiona wersja) - http://www.youtube.com/watch?v=evsf6_Hm6Xw
po francusku - http://www.youtube.com/watch?v=y8kLNPcOnNQ
po rosyjsku - http://www.youtube.com/watch?v=15G3wJwU7IM
po niemiecku - http://www.youtube.com/watch?v=4D3BdWEfV20
po portugalsku - http://www.youtube.com/watch?v=7WW-1dJdPPk
po polsku (polskie wersje są w dość kiepskich jakościowo nagraniach i wykonaniach) -
http://www.youtube.com/watch?v=PU0IKqOB5ws
http://www.youtube.com/watch?v=kUUwjeumg-4
Miłego słuchania:)
p.s Jak to bywa w przypadku tłumaczeń te same piosenki są wykonywane w różnych miejscach Polski w różnych wersjach. Revelation song to nie ominęło
wtorek, 26 lipca 2011
Do miasta, które często się chowa:)
Postanowiłam. Ta decyzja we mnie się rodziła kilka tygodni jeżeli nie miesięcy. Postanowiłam pójść na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Z Białegostoku. Kilka osób powiedziało: "Szacun". Ja pomyślałam: "szacun to będzie jak tam dojdę".
Jestem przerażona. Boję się, że nie dam rady. Że sromotnie wrócę już 2-3 dnia. Ale jednocześnie czuję silne ponaglenie, aby tam pójść. A takich natchnień nie wolno lekceważyć. Zobaczymy. Przed Madrytem też się bałam. A jednak przytrafiło mi się to, co najlepsze.
Wczoraj się zapisałam. Mam numer 13, nieźle jak na pierwszy raz:) A że prawdziwy chrześcijanin przesądny nie jest, to się cieszę z tego numeru:)
Jak przebiegać będzie trasa pielgrzymki?
30 lipca - Białystok - Suraż
31 lipca - Suraż - Mień
1 sierpnia - Mień - Nur
2 sierpnia - Nur - Miedzna
3 sierpnia - Miedzna - Wierzbno
4 sierpnia - Wierzbno - Siennica
5 sierpnia - Siennica - Góra Kalwaria
6 sierpnia - Góra Kalwaria - Zbrosza Duża
7 sierpnia - Zbrosza Duża - Kostrzyń
8 sierpnia - Kostrzyń - Mroczków Gościnny
9 sierpnia - Mroczków Gościnny - Chełsty
10 sierpnia - Chełsty - Strzelce Małe
11 sierpnia - Strzelce Małe - Pacierzów
12 sierpnia - Pacierzów - Jasna Góra
Dla chętnych można śledzić gdzie się w chwili obecnej znajduję na stronie pielgrzymki:
http://www.pielgrzymka.net.pl/?page_id=981
Jestem przerażona. Boję się, że nie dam rady. Że sromotnie wrócę już 2-3 dnia. Ale jednocześnie czuję silne ponaglenie, aby tam pójść. A takich natchnień nie wolno lekceważyć. Zobaczymy. Przed Madrytem też się bałam. A jednak przytrafiło mi się to, co najlepsze.
Wczoraj się zapisałam. Mam numer 13, nieźle jak na pierwszy raz:) A że prawdziwy chrześcijanin przesądny nie jest, to się cieszę z tego numeru:)
Jak przebiegać będzie trasa pielgrzymki?
30 lipca - Białystok - Suraż
31 lipca - Suraż - Mień
1 sierpnia - Mień - Nur
2 sierpnia - Nur - Miedzna
3 sierpnia - Miedzna - Wierzbno
4 sierpnia - Wierzbno - Siennica
5 sierpnia - Siennica - Góra Kalwaria
6 sierpnia - Góra Kalwaria - Zbrosza Duża
7 sierpnia - Zbrosza Duża - Kostrzyń
8 sierpnia - Kostrzyń - Mroczków Gościnny
9 sierpnia - Mroczków Gościnny - Chełsty
10 sierpnia - Chełsty - Strzelce Małe
11 sierpnia - Strzelce Małe - Pacierzów
12 sierpnia - Pacierzów - Jasna Góra
Dla chętnych można śledzić gdzie się w chwili obecnej znajduję na stronie pielgrzymki:
http://www.pielgrzymka.net.pl/?page_id=981
piątek, 22 lipca 2011
Dezyderata
Napisana przez Maksa Ehrmanna, zawiera wskazówki na temat dobrego życia. Wykorzystywana przez hippisów, następnie przez ruch Anonimowych Alkoholików. W Polsce rozpowszechniona przez "Piwnicę pod Baranami". Ich wykonanie można posłuchać pod tym linkiem.
Kilka lat wisiała u mnie na stancji na szafie.
"Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.
Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.
Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.
Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.
Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.
Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.
Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.
Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny...
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy."
Kilka lat wisiała u mnie na stancji na szafie.
"Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.
Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.
Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.
Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.
Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.
Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.
Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.
Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny...
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy."
czwartek, 21 lipca 2011
Ciasto owocowe na maślance
Kolejne ciasto z blogu "Moje wypieki"
Robiłam je dwa razy, raz w wersji z malinami, raz z jagodami. Obie wersje wprawdzie pyszne(jagodowa nie doczekała się uwiecznienia), ale jednak w mojej skromnej opinii jagody lepiej się nadają do tego rodzaju wypieków.
p.s 2 Wczoraj w ręce mi wpadła w ręce książka "Żydzi Polscy. Historie niezwykłe". Polska jest krajem tak jednolitym narodowościowo, że jakoś niekoniecznie zdawałam sobie sprawę jak wielu ważnych dla Polski ludzi było/jest pochodzenia żydowskiego. Nic tylko otworzyłam oczy ze zdumienia. Można zapytać - "Gdzie ona się uchowała?".
W każdym razie wielu z nich to przykłady ludzi, których Polska stała się ojczyzną z wyboru, nie z pochodzenia i którzy nieraz bardzo cierpieli będąc zmuszonymi do emigracji. I takie przykłady warto podawać antysemitom. Oczywiście, nie zgadzam się się z poglądami sporej części przedstawionych poniżej osób, ani nie uważam za bohaterów narodowych. Jednakże czymże byłby mój świat bez "Lokomotywy" Jana Brzechwy czy "Malinowego chruśniaku" Bolesława Leśmiana? O "koszuli non-iron" Kazimierza Rudzkiego w "wojnie domowej" nie wspominając:) Proszę zatem wybaczyć mi stawianie dziennikarzy w rzędzie z poetami, działaczami komunistycznymi czy reżyserami.
Jan Brzechwa Aleksander Ford
Kazimierz Funk Bronisław Geremek
Wojciech Jerzy Has Gustaw Herling-Gruziński
Jerzy Hoffman Jan Kiepura
Władysław Kopaliński Hanna Krall
Stanisłwa Jerzy Lec Stanisłwa Lem
Bolesław Leśmian Róża Luksemburg
Adam Michnik Janusz Morgenstern
Artur Rubinstein Kazimierz Rudzki
Bruno Schulz Julian Tuwim
Robiłam je dwa razy, raz w wersji z malinami, raz z jagodami. Obie wersje wprawdzie pyszne(jagodowa nie doczekała się uwiecznienia), ale jednak w mojej skromnej opinii jagody lepiej się nadają do tego rodzaju wypieków.
Ciasto:
- pół kg mąki luksusowej
- 3 jajka
- 1 szklanka cukru (dałam trochę mniej)
- 1 szklanka maślanki
- pół szklanki oleju
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- cukier waniliowy lub aromat waniliowy do smaku
- dowolne owoce (nie więcej niż 35-40 dag, gdyż może to grozić zakalcem)
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną masę. Cały czas ubijając, dodawać stopniowo cukier i cukier waniliowy. Następnie dodawać po kolei żółtka, cały czas ubijając. Powoli dodawać olej i ubijać.Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Na zmianę dodawać do ciasta maślankę i przesianą mąkę, cały cały czas miksując.
Kruszonka: wszystkie składniki wyrobić między palcami, by powstała kruszonka.
Ciasto wyłożyć do formy (32 x 22 cm) wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia. Na górę położyć owoce, przykryć kruszonką. Piec około 1 godziny (do tzw. suchego patyczka) w temperaturze 180ºC. Wystudzić.
p.s 2 Wczoraj w ręce mi wpadła w ręce książka "Żydzi Polscy. Historie niezwykłe". Polska jest krajem tak jednolitym narodowościowo, że jakoś niekoniecznie zdawałam sobie sprawę jak wielu ważnych dla Polski ludzi było/jest pochodzenia żydowskiego. Nic tylko otworzyłam oczy ze zdumienia. Można zapytać - "Gdzie ona się uchowała?".
W każdym razie wielu z nich to przykłady ludzi, których Polska stała się ojczyzną z wyboru, nie z pochodzenia i którzy nieraz bardzo cierpieli będąc zmuszonymi do emigracji. I takie przykłady warto podawać antysemitom. Oczywiście, nie zgadzam się się z poglądami sporej części przedstawionych poniżej osób, ani nie uważam za bohaterów narodowych. Jednakże czymże byłby mój świat bez "Lokomotywy" Jana Brzechwy czy "Malinowego chruśniaku" Bolesława Leśmiana? O "koszuli non-iron" Kazimierza Rudzkiego w "wojnie domowej" nie wspominając:) Proszę zatem wybaczyć mi stawianie dziennikarzy w rzędzie z poetami, działaczami komunistycznymi czy reżyserami.
Jan Brzechwa Aleksander Ford
Kazimierz Funk Bronisław Geremek
Wojciech Jerzy Has Gustaw Herling-Gruziński
Jerzy Hoffman Jan Kiepura
Władysław Kopaliński Hanna Krall
Stanisłwa Jerzy Lec Stanisłwa Lem
Bolesław Leśmian Róża Luksemburg
Adam Michnik Janusz Morgenstern
Artur Rubinstein Kazimierz Rudzki
Bruno Schulz Julian Tuwim
środa, 20 lipca 2011
Błogosławieństwa dla tych, którzy mają trochę zmysłu humoru i szukają mądrości:)
1. Błogosławieni, którzy potrafią się śmiać z samych siebie, ponieważ tacy zawsze znajdą okazję do śmiechu.
2. Błogosławieni, którzy potrafią odróżnić górę od kretowiny, gdyż będzie im zaoszczędzone wiele zdenerwowania.
3. Błogosławieni, którzy mają czas na wypoczynek i potrafią spokojnie spać, albowiem będzie im dana cierpliwość i wytrwałość.
4. Błogosławieni, którzy potrafią milczeć i słuchać, gdyż ci dużo nowego się nauczą.
5. Błogosławieni, którzy są inteligentni, aby siebie samych nie brać zbyt poważnie, gdyż ci będą przez otoczenie szanowani.
6. Błogosławieni, którzy są czuli na potrzeby bliźnich bez zwracania uwagi na siebie samych, znajdą oni bowiem pociechę i pomoc.
7. Błogosławieni, którzy małe sprawy potrafią załatwiać poważnie, a sprawy wielkie w spokoju, albowiem oni staną się wielkimi.
8. Błogosławieni, którzy potrafią się śmiać i nie mają za złe, ponieważ są prawdziwym światłem Bożym.
9. Błogosławieni, którzy potrafią zawsze dobrze mówić o innych, nawet, gdy pozory mówią inaczej, będą oni uważani za naiwnych i łatwowiernych, ale w nich będzie wzrastać miłość.
10 .Błogosławieni, którzy myślą zanim zaczną działać i którzy się modlą nim rozpoczną myślenie, gdyż ci nie popełnią całej masy głupstw.
11. Błogosławieni jesteście, gdy wam nie pozwala się mówić, gdy się was prowokuje i rani, wtedy właśnie Ewangelia zaczyna przenikać wasze serca.
12. Błogosławieni przede wszystkim ci, którzy rozpoznają Boga w każdym człowieku, tym dane będzie życie w całej pełni.
2. Błogosławieni, którzy potrafią odróżnić górę od kretowiny, gdyż będzie im zaoszczędzone wiele zdenerwowania.
3. Błogosławieni, którzy mają czas na wypoczynek i potrafią spokojnie spać, albowiem będzie im dana cierpliwość i wytrwałość.
4. Błogosławieni, którzy potrafią milczeć i słuchać, gdyż ci dużo nowego się nauczą.
5. Błogosławieni, którzy są inteligentni, aby siebie samych nie brać zbyt poważnie, gdyż ci będą przez otoczenie szanowani.
6. Błogosławieni, którzy są czuli na potrzeby bliźnich bez zwracania uwagi na siebie samych, znajdą oni bowiem pociechę i pomoc.
7. Błogosławieni, którzy małe sprawy potrafią załatwiać poważnie, a sprawy wielkie w spokoju, albowiem oni staną się wielkimi.
8. Błogosławieni, którzy potrafią się śmiać i nie mają za złe, ponieważ są prawdziwym światłem Bożym.
9. Błogosławieni, którzy potrafią zawsze dobrze mówić o innych, nawet, gdy pozory mówią inaczej, będą oni uważani za naiwnych i łatwowiernych, ale w nich będzie wzrastać miłość.
10 .Błogosławieni, którzy myślą zanim zaczną działać i którzy się modlą nim rozpoczną myślenie, gdyż ci nie popełnią całej masy głupstw.
11. Błogosławieni jesteście, gdy wam nie pozwala się mówić, gdy się was prowokuje i rani, wtedy właśnie Ewangelia zaczyna przenikać wasze serca.
12. Błogosławieni przede wszystkim ci, którzy rozpoznają Boga w każdym człowieku, tym dane będzie życie w całej pełni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
